17 IV 2026

I znowu skończył się piątki z The Pitt. I znowu czeka mnie dłuższe oczekiwanie, aby piątki były z tym serialem.

Jak na mój gust, to był trochę inny sezon, niż premierowy. Jakby bardziej opierał się na emocjach. Co najbardziej było widoczne u doktora Robbiego (Noah Wyle). Twórcy w ciekawy sposób pokazali męską depresję. Zafundowali sezon pełen obaw wobec szefa oddziału zarówno jego kolegów, jaki i widzów. Świetne jest też to, że i pozostali bohaterowie się zmienili, że dojrzali, okrzepli. Czuć, że są na innym etapie życia i karier.

Coś czuję, że i ten sezon w nadchodzącym sezonie nagród znowu rozbije bank. Wyle, LaNasa chyba powoli mogą szykować podziękowania. Oboje dali koncert wspaniałej gry aktorskiej. Pełnej emocji i niuansów. A co do pojawiających się pogłosek o spinoffie o nocnej zmianie, sam nie wiem. Z jednej strony było by fajnie, widzieć w większej roli Shawna Hatosyego, z drugiej jest obawa, czy oba seriale nie ucierpiałby na jakości. Bo napisać więcej scenariuszy mogłoby sprawić, ze kreatywność szybko by się wyczerpała.

Więc, byle do stycznia. Oby.

16 IV 2026

Miłuj sąsiada swego, możesz mieć gorszego.

Do takiego wniosku można dojść po obejrzeniu pierwszego sezonu dokumentalnego serialu Sąsiedzi. W każdym z 6- odcinków widzowie dostaję dwie historię sporów sąsiedzkich rozgrywających się w różnych miejscach w USA. Jedna historia, to niemalże historia z Samych swoich. Ogólnie są to opowieści o konfliktach, które eskalują. Które brały się z drobnostek i na przestrzeni miesięcy, lat nabierały rozpędu i kończyły się często w sądach. Tymczasem, gdyby była odrobina dobrej woli, do tego by nie doszło. Bo bywało tak, że sąsiedzi są do siebie podobni, że dzielą wspólnie pasję (jak jest to w pierwszym odcinku). Tymczasem zacietrzewienie, awanturnictwo doprowadza do coraz większych konfliktów, a nawet przemocy.

Serial czasem bawi, czasem przeraża. Bo niewiele trzeba, by tracić czas i energię na konflikt z błahego powodu (jak np. rywalizacja o ozdoby na Halloween). Brak takiej chęci zrobienia kroku w tył może utrudniać życie na lata. Sąsiedzi bywają ciekawi, ukazując jak Amerykanie potrafią wykorzystać też swój system prawny.

Ale obłędnie dziś na biegalni pachniały mirabelki.

15 IV 2026#&

Ostatnie dni w sobie trochę lęku o R. Leżała w szpitalu, czekała na zabieg. I musiała mieć krew przetaczaną. Okazało się, że ma silną niedokrwistość. Przez to wszystko jakiś niepokoju towarzyszył mi przez ostatni tydzień. Mimo, że nie widzieliśmy się kilka lat, nadal jest na swój sposób ważna dla mnie. Dziś wróciła do domu w dobrym samopoczuciu. Więc lekkie wyciszenie i uspokojenie jest.

14 IV 2026#

Ostatnio obejrzałem Dziesięcioro przykazań z 1956 roku. Z jednej strony film nadal może kilka razy zachwycić rozmachem. Kilka scen nadal robi wrażenie, z drugiej aktorsko czasami irytuję swoim poziomem. A i efekty specjalne dziś budzą częściej uśmiech, niż zachwyt. I chyba doorze, ze TVP2 dała go w dwóch częściach, bo prawie 4-godzinny sens, chyba byłby nieznośny.

Podczas tego seansu, coś ciekawego sobie uzmysłowiłem. Wszystkie te filmy z gatunki „piach i sandały” albo biblijne, był bardzo homoerotyczne. Co chwila na ekranie pojawia się aktor z gołym torsem, pręży naoliwkowaną klatę. Albo kudłata, albo nie. Najciekawsze, że w tamtym okresie homoseksualna osobą, musiała być „czarnym charakterem”. Kimś godnym potępienia, która na koniec opowieści musiała ponieść karę. A tutaj w wielu filmach, męska nagość jest prawie na całego. I chyba tylko twórcy Spartakusa musieli jedną scenę usunąć. Ta scena uwodzenia wróciła po latach.

13 IV 2026#

Po wyniku wczorajszych wyborów na Węgrzech mam mieszane uczucia. Z jednej strony można się cieszyć ze zmiany władz, z drugiej co to może znaczyć dla Polski. Czy przed następnymi wyborami parlamentarnymi czeka nas wyjątkowe zmorzenie rosyjskich botów wspierających PiS i Konfederację? Czy tę dwa ugrupowania będą miały szansę rządzić? Putin stracił w UE swojego głównego sojusznika, może zechcieć mieć zastępca Polska do tego świetnie się nada. Po ostatnich wyborach prezydenckich niestety po sytuacji w Rumuni wtedy nie odrobiono lekcji i jest obawa, ze teraz rządzący, też tego nie zrobią.

Pierwsze po 1,5 miesiącu bieganie. Jeszcze mały dystans, ale radość spora.

12 IV 2026

Co jakiś czas zostajemy zasypywani wiadomościami, że dana polska aktorka/aktor wystąpią w hollywoodzkiej produkcji u boku gwiazd. Gdy efekt końcowych pojawia się na ekranach okazję się, że labo ich sceny usunięto w montażu, albo przemazują się przez ekran wypowiadać jedną bądź dwie kwestię.

Taka analogia skojarzyła mi się z ostatnimi doniesieniami o Macieju Musiale. Media donoszą, ze jest producentem filmu Historie równoległe Asghara Farhadiego. Ma to być luźna interpretacja Dekalogu VI Krzysztofa Kieślowskiego. Ogólnie w planach jest zrealizowanie 10 filmów, tak jak było w przypadku serialowego Dekalogu. Tylko, że media pomijają pewien fakt Musiał wraz z Krzysztofem Piesiewiczem są producentami wykonawczymi. I to nie jednymi, łącznię tę funkcję pełni 10 osób. W mediach można odnieść wrażenie, że Musiał sam to robi. Że jest jedyny. Producentami filmu są Andrea Occhipinti, Alexandre Mallet-Guy, André Logie, David Levine, Asghar Farhadi, Gaëtan David. Musiał z Piesiewiczem prawdopodobnie pełnią swoje funkcję jako dostawcy praw do scenariusza. A polskie media niemalże już dają młodemu aktorowi wszelkie filmowe nagrody.

11 IV 2026

Na klika dni przed Wielkanocą AZ złoży mi życzenia z tej okazji. Wredna część mnie, chciał coś złośliwego wysłać, zwyciężyła ta strona bardziej sympatyczna i odwzajemniłem życzenia. A skąd wredota się obudziła? Otóż z AZ pisaliśmy kilka lat. Tylko, że jak to u mnie bywa, ja inicjowałem kontakt. I chyba z dwa lata temu postanowiłem zamilknąć. I teraz zagadka, kiedy AZ zaczął rozmowę? Zapytał się co u mnie? Jak się mam? Nigdy. Wysyła tylko życzenia na święta, takie typu kopiuj wklej. Więc i ja milczę. Czasami trzeba choć odrobinę się szanować.

10 IV 2026

Dawid Ogrodnik to jeden z najlepszych i najciekawszych aktorów swojego pokolenia. Jest on bohaterem książki Koniec gry.

Z Ogrodnikiem rozmowę przeprowadził dziennikarz Damian Jankowski. I jak to bywa w przypadku tego typu literatury czytelnik otrzymuję opowieści zarówno z życia zawodowego, jak i prywatnego. Poznajemy czasy jego dzieciństwa, lat szkolnych, w tym nauki w szkole muzycznej. A także kariery. Jest to opowieść szczera, o różnych traumach, które przeszedł. Po części zabiera nas za kulisy produkcji filmowych i teatralnych. Dowiadujemy się, bez lukru, jak wyglądają plany filmowi jak mocno różnią się od europejskich. O tym jakim człowiekiem jest Grzegorz Jarzyna. To też opowieść o wierzę, religii, byciu ministrantem. O walce z nałogami, swoim demonami.

Wielkie brawa należą się temu duetowi za mądrą rozmowę. Za szczerość i szacunek do siebie nawzajem i dla odbiorcy. Nie bywa to łatwa lektura, czasami trzeba mocno się przy niej skupić, to nie jest rozkoszne bla blanie. To rozliczenie z samym sobą w niektórych miejscach. Warto jednak poświęci czas na jej lekturę.

9 IV 2026

Dzień bez kija do mnie nie podchodź. Jedna wizyta w sklepie, a obudziła się we mnie chęć mordu. Albo ludzie łażą niczym muchy w smole, albo zamiast pilnować kolejki do kasy, gapili się w telefony. Jakby los się dziś uparł i tylko powalników stawiał mi na drodze.

8 IV 2026

Po Wielkanocny remanent 2.

Dalej jazda 2. Zbyt rozwlekłe. Znowu romantyzowanie Alzheimera, obraz chorej, cóż ekscentryczna staruszka. Ogólnie dobrze zagrane, ale mimo wszystko to za mało.

Crime 101. Film z klimatem. Ciekawa intryga, mimo, że akcja jest niespieszna. Nieźle zrealizowane sceny pościgów. Rozkosznie dowcipny dialog o filmach Stevena McQueena. Do tego wizualnie też zachwyca. I bardzo dobrze zagrane. Chris Hemsworth, Mark Ruffalo, Halle Berry i Barry Keoghan (z początku go nie poznałem) dają bardzo dobry popis aktorstwa.