2 VI 2026

Jeden z banków wypuścił nową reklamę. A niej gwiazda został Robert Lewandowski. Nie wiem, kto wpadł na taki pomysł. Popularności i talentów piłkarskich nie można mu odmówić, ale osobowości medialnej, to już tak. W tym spocie widać, jakim drewniakiem jest Lewandowski. Ta jego sztuczność, aż bije po oczach. Gra godna Trudnych spraw.

1 VI 2026

Dziś przypada setna rocznica urodzin Marilyn Monroe. Kobieta ikona. Symbol seksu. Aktorka.

Jedna z moich pierwszych idolek. Pamiętam jak jeszcze w czaro-białym telewizorze obejrzałem Mężczyźni wolą blondynki oraz Pól żartem, pół serio. Może wtedy nie wszystko tych komedii rozumiałem, ale ona od razu mnie zafascynowała. I ta fascynacja trwa do dziś. Czego dowodem niech będą książki, które mam na jej temat.

Śmiało można powiedzieć, że wyprzedzała swoje czasy. Seks nie był dla nie tabu. Była zdolną aktorką, nie tylko komediową, ale i dramatyczną, czego przykładem są Skłóceni z życiem. Gdyby dziś żyła, śmiało by produkowała własne filmy. Mogłaby sama swoją karierę sterować.

Niedoceniana i niekochana za życia. A po dziś dzień fascynuję kolejne pokolenia kinomanów na całym świecie. Odrywają ją, wzorują się na niej.

31 V 2026

Niech ten tydzień się już kończy. Mniejszy lub większych pech, mniej lub bardzie złe wiadomości docierały do mnie w tych dniach. A dziś jeszcze kilka centymetrów od mojej twarzy wybuchła szklana butelka. Wlewaliśmy sok z kwiatów dzikiego bzu. Jedna butelka czekała na ławie, bo była przeznaczona dla sąsiadki. I pod czas obiadu nagle wybuchła. Huk, szkło i sok wszędzie. Cudem, że nic mi się nie stało. Reszta soku powylewana. Jakaś fermentacja zaszła. Jakby z soku, zrobił się szampan. Mieszanka strachu, stresu, smutku.

30 V 2026

Gdy ostatnio widzę rządowe reklamy o programach zapewniających nam bezpieczeństwo, mam wrażenie, że cofnięto nas to lat socrealizmu. Podobny ton, połączenia patosu z patriotyzmem. Brakuje tylko, wicie, rozumicie jak ważna jest praca wspólnych rąk. Ważny temat, należy o nim informować, ale wykonanie tragedia w I akcie.

29 V 2026#

Wczorajszą rocznicę urodziny Iana Fleminga uczciłem wczoraj seansem W tajnej służbie jej królewskiej mości.

Skąd ten wybór? Po części z sentymentu. To był pierwszy Bond, którego obejrzałem, dzięki znajomej, która pożyczyła mi go na VHS. A po drugie, lubię ten film. Wiem, jestem w mniejszości.

Tak zdaję sobie sprawę, że George Lazenby, aktorsko wybitni nie jest. Ale jednak ma swój urok. Wiem, że dla wyznawców ożenek Bonda, to świętokradztwo, ale czyż to nie uczłowiecza trochę bohatera. I tutaj dochodzimy trochę do sedna, że film Peter R. Hunt wyprzedzał czasy. Ten film jest najbliżej do późniejszych filmów z Danielem Craigiem. jest poważniejszy, nie ma gadżetów. Może Bond jeszcze nie krwawi, ale pokazuję swoją czulszą stronę.

I te wszystkie wspaniałe pojedynki, pogonię w śnieżnym, zimowym otoczeniu. Nawet dziś robią wrażenie. Do tego świetny Telly Savalas jako Ernst Stavro Blofeld i zjawiskowa Diana Rigg jako krótkotrwała pani Bond. Dla mnie ten film to świetne proporcję humoru, akcji, fajnych widoków.

Ciekawostki

Motyw przewodni „We Have All the Time in the World” był ostatnim utworem nagranym przez Louisa Armstronga . Zmarł dwa lata później. Jest to również pierwszy motyw przewodni w serii filmowej, w którego tekście nie znalazł się tytuł filmu.

Jedyny film o Bondzie, którego akcja rozgrywała się i który był w całości kręcony w Europie.

Zdjęcie matki „Tracy” było fotografią matki Dame Diany Rigg .

Tu ulubiony Bond dwóch reżyserów: Stevena Soderbergha i Christophera Nolana.

Brigitte Bardot , Jacqueline Bisset i Catherine Deneuve rozważa do do roli Tracy Draco”

28 V 2026#

(Ciut)urodzinowo.

Przypadające dziś urodziny Kylie Minogue postanowiłem uczcić oglądając 3-odcinkowy serial dokumentalny o niej. I to była całkiem dobra decyzja.

Oczywiście na serial, jak to w tego typu produkcjach, mamy całe mnóstwo materiałów archiwalnych. Widźmy zarówno domowe filmiki, materiały zza kulis koncertów, sesji nagraniowych, wywiadów z dekad trwania jej kariery. No i wypowiedzi samej Kyliejak i jej siostry Danni, Jasona Donavana i Nicka Cavea. Ten serial to opowieść o jej karierze, związkach z facetami, w tym z Michaelem Hutchencem. O poszukiwaniu własnego głosu.

To w pewnej części też opowieść o mediach. o tym jak ją traktowano. Od początkowej sympatii, po szybką zmianę kursu. Do wyszydzania, do zadawania pytanie jak aktorka śmie śpiewać. Do polowania na nią w czasie choroby nowotworowej. Jak w tym trudnym dla niej okresie, ona sama i jej rodzina nie zaznali spokoju. I lata pytań o dzieci. Jakoś piosenkarzom/aktorom takich pytaniach nikt nie zadaję, czemu nie są ojcami.

Mimo wszystko jest w tym serialu sporo radości. Ale chyba i sama gwiazda taka jest. Radosna, czasami melancholijna. Pełna uroku. To taka podróż sentymentalna od lat 80. XX wieku, do współczesności. Słuchamy jej piosenek, przypominamy sobie je różne wizerunki, jak bawiła się tym wszystkim.

Może i nie jestem obiektywny, bo jestem jej fanem od dekad. A, gdy na początku tej miłości, w erze sprzed Internetu, dowiedziałem się, że mamy tego samego dnia urodziny, miałem ochoty zatańczyć na ulicy.

27 V 2026

Udało mi się obejrzeć w końcu serial Heweliusz. Tyle zachwytów na jego temat się nasłuchałem, naczytałem i udało mi się teraz sprawdzić co to jest. No i chyba ze mną jest coś nie tak, bo mnie na kolana ten serial nie rzucił.

Technicznie przyznaję jest dobry. Efekty specjalne, zdjęcia, scenografią są na wysokim poziomie. Nawet klimat pierwszej dekady lat 90. XX wieku jest całkiem dobrze oddany. Ale gorzej ze scenariuszem, z postaciami. Są one sztampowe, jednowymiarowe. Nie ma w nich żadnych odcieni szarości. Przez to nazwałem tę produkcję serialem moralnego niepokoju. Bo jednej strony paskudni politycy, armator i kolesie, po drugiej wdowy i ocaleni. Czasami scenariusz jest zbyt przewidywalny (śmiertelny wypadek samochodowy, samobójstwo).

W serialu Jana Holoubka widać duży budżet, widać sprawną realizując, ale zabrakło odrobiny większej pracy nad scenariuszem. Może też pomogłaby narracja linearna. Gdyby przed pokazaniem katastrofy, widz miał okazję poznać lepiej ofiary katastrofy. Może gdyby kilka mini wątków wyrzucić (występy Dereszowskiej, Englerta, Zawadzkiej, konflikt dzieci ofiar, ogólnie sceny ze szkoły). Spokojnie serial da się oglądać.

26 V 2026#

Zmącenie. Zasmucenie. Ale jednoczesna radość z biegania. Czyli typowy Bliźniak. Rozdygotanie, emocję od podłogi do sufity w kilka chwil.

25 V 2026#&

Zmarł Stanisław Janicki. Bez wątpienia jedna z ikon Telewizji Polskiej. Dziennikarz, scenarzysta, reżyser.

Miął wiedzę, osobowość i własny styl, dzięki temu wszystkiemu przez został gwiazdą telewizyjna i zdobył sympatię i szacunek widzów. Jego cykl W starym kinie należał do najdłużej obecnych na antenie programów.

Wielu milionom Polaków przybliżał sylwetki takich gwiazd przedwojennego kina jak: Smosarska, Bodo, Dymsza czy Ćwiklińska. Założę się, że dla wiele osób widząc charakterystyczną czołówkę i słysząc muzykę jej towarzyszącą ma miłe wspomnienia. Ja tak mam. Moja babcia bardzo lubiła ten program. Dla niej to był powrót do lat młodości, dla mnie odkrywanie świata, którego nie ma.

24 V 2026

Ostatnio dla odrobiny relaksu oglądam Pop Culture Jeopardy. Są dwa główne powody, dla których to robię. Po pierwsze tematyka teleturnieju. Taki mały sprawdzian, choć często pytania dotyczą zjawisk w Polsce mało lub wcale nie znanych. Po drugie prowadzący. Colin Jost. Przystojniak z poczuciem humoru. W jednym z odcinków było pytanie film Babe świnka w mieście. A u mnie chwilowe zaćmienie umysłu. I krzyczę w stronę mojej mamy, Twoja ulubiona świnka. Tak, moi państwo, taka jest prawda, moja mama uwielbia obie części tego filmu i tego cudownego prosiaczka. Nawet się chwaliła w pracy, jak po raz pierwszy obejrzała pierwszą część. I stąd takie skojarzenie