20 I 2026#

Tej zmiy można rozkoszować się jednym z najfajniejszych, najciekawszych widok, tej pory roku. Mianowicie na śniegu piękne czarne ptaki. Wrony, gawrony. Jak one na tym tle majestatycznie wyglądają. Ile w nich jest gracji. I tajemniczości. I jakieś mądrości. Cudowny jest ten kontast bieli i czerni. No i jak fascynujaco wyglądają, siedząc na ogołoconych gałęziach drzew. Niczym eleganckie ozdoby. Po kolorowej jesieni.

19 I 2025#

Bez watpienie wiadomością dnia jest ta o nowej, serialowej wersji Nocy i dni, którą zrobi Netflix. Jak na mój gust, to bardzo zła wiadomość. Film i serial Antczaka to arcydzieło. Genialnie wyreżyserowane i aktorsko dopieszczone. Po drugie to pokauzję, w jakim kryzysie jest polskie kino i seriale. W tym roku będą. do obejrzenia dwie ekranizację Lalki. Czyli brak nowych pomsłow, czas na sequele i nowe wersję strachy filmów. Moje obawy budzą też twórczyni tej wersji. Panie nie miały do tej pory z tak duzymi projektami. Robiły kamerlane projekty, a tutaj będzie potrzeba wizja czegoś z dużą zawartością tlenu. No, chyba, że budżet będzie tak niski, że wszytsko będzie z dykty i mchu.

18 I 2026

Uwaga wpis ma spoilery !!!!

Prawdopodobnie nieraz tak mieliście, że robiąc porządki w szafie na jej dnie, odkryliście ulubioną bluzkę. Z uczuciem radości i sentymentu zakladacie ją. Przeglądacie się w lustrze i mina wam rzędnie. Bo i kolor wypłowiał i jakiś pokraczny krój i przyciasna się zrobiła w niektórych miejsca, przez co wyglądacie jak baleronik w zaciasnym flaku. Podobnie się poczułem oglądając Bridget Jones: Szalejąc za facetem.

Gdy w pierwszych częściach jej nieporadność bohaterki miała swój urok, to teraz gdy zbliża się do 50 i jest matką dwójki dzieci to jest to drażniące. Jej infantylizm aż poraża. Właściwe mamy powtórkę z pierwszej części, najpierw Bridget rzuca się w ramiona i oddaję serce uroczemu, tutaj i młodszemu bawidamkowi, mając obok statecznego, w jej oczach, nudnego faceta. Oczywiście na koniec ląduję w ramionach tego drugiego.

Na dodatek między Renée Zellweger a Chiwetel Ejiofor nie ma chemii. Nic, a nic. Ona zresztą jest w tym filmie bardzo manieryczna. Na plus epizody Emmy Thompson i Hugh Granta, muzyka w tle. Film też jest za długi, ostatnie półgodziny ciągnie się w nieskończoność.

Ciekawostki.

„Zbyt prześwitująca” bluzka, którą Bridget ma na sobie, wybierając strój na pierwszą randkę z Roxsterem, to ta sama bluzka, którą założyła do biura na początku filmu Dziennik Bridget Jones, aby oczarować Daniela.

Niebieskie koktajle i pokrojone pomarańcze na pierwszym spotkaniu najlepszych przyjaciółek bardzo przypominają „niebieską zupę” i marmoladę z katastrofalnej kolacji w Dzienniku Bridget Jones

W scenie z niebieskim napojem mówi się, że Jude (grana przez Shirley Henderson ) płacze w łazienkach. Henderson zagrała Jęczącą Martę, która płakała w łazienkach, w filmie Harry Potter i Komnata Tajemnic . To humorystyczne nawiązanie pojawiło się już wcześniej w Dzienniku Bridget Jones .

17 I 2026

Karnawał w pełni, więc czas na faworki. Można je jeść bezkarnie. Ich robienie, to mała siłownia.

16 I 2026

Jakoś specjalnie mnie nie dziwią ostatnie ruchy Szymona Hołowni. Po prostu jego stały numer. Wchodzi, wychodzi, znowu wchodzi. Wieczne ostawianie Hamleta we wsi Głucha Dolna. Między innymi ta jego niestabilność emocjonalna, sprawiła, że od początku nie ufałem mu, gdy zaczął karierę polityczną.

15 I 2026

Kevinie Aymozie! Co, żeś Ty uczynił! Oglądanie dziś Twojego występu na Mistrzostwach Europy w łyżwiarstwie figurowym, aż bolało. Ty, taka zdolna, piękna bestia, tak fatalnie dzis swój krótki program zaprezentowałeś. Każdy tój upadek przerażał i smucił. Mam nadzieję, że podniesieś się po tym, że za chwilę pod czas Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie pokażesz się z jak najlepszej strony, że danę Ci będzie pokazać ten wspaniały program dowolny. Ten, którego na ME nie zobaczymy.

Po tym co się ostatnio dzieję, to w przyszłości, sędziowie jak i TVN nie mają co liczyć na duze marsze poparcia.

14 I 2026

Od dawna powtarzam, że moim ulubionym filmem o miłości jest Wojna Państwa Rose. Film z Turner i Douglasem uważam, za cudownie prawdziwy. Z mieszanką ciekawości i przyznaję małego stresa czekała na nową wersję tej opowieści. No i stało się, obejrzałem.

Film Państwo Rose po pierwsze z pierwowzoru literackiego i filmowego zaczerpnięto niewiele. To trochę inna opowieść. Gdy w tamtej głownym wątkiem była walka o dom, teraz to obraz powolnego rozkładu związku. Zmieniono też narodowość bohaterów, tutaj mamy parę Brytyjczyków żyjących w USA. Mniej to czarna komedia, a bardziej sam nie wiem dramat z elementami komedii?

Czy jest to złe? Nie, jest inne. To po trosze opowieść o przypadku. O tym jak jedna noc, może zmienić życie dwojga ludzi. Dla jednego to koniec kariery, dla drugiej osoby wielki skok w górę. I wszystko ma swoje konsekwencję dla całej rodziny.

Największym plusem tego filmu jest obsada. Duet Olivia Colman Benedict Cumberbatch byłszczy. Jest między nimi pewna chemia. Łatwo uwierzyć, że kochają się i gardzą sobą. Kolejnym atutem filmu są dialogi, pełne uszczypliwości, dowcipu. Może tempo czasami trochę siada, ale mimo to warto obejrzeć film Jaya Roacha.

Ciekawostki.

Pokazana w filmie restauracja „We Got Crabs” jest prawdziwą, działającą restauracją o nazwie The Winking Prawn, North Sands, Salcombe, Devon, Wielka Brytania.

Mimo że większość akcji filmu rozgrywa się w Kalifornii, cały film został nakręcony w Wielkiej Brytanii. Zdjęcia plenerowe kręcono w Salcombe, w Blackpool Sands niedaleko Dartmouth oraz w Combe Martin w Devon, a zdjęcia wnętrz w Pinewood Studios, kilka mil na zachód od Londynu.

Poza sceną przyjęcia, wszystkie ubrania Amy (granej przez Kate McKinnon ) pochodziły z second-handu.

Pomarańcze rzucane w scenie walki były gąbkami, a włoski żyrandol był zrobiony ze szkła cukierkowego.

13 I 2026#&

Wykorzystywanie zimowych uroków.

Poranne bieganie. Cisza, żadnych odgłosów przyrody. Tylko biel i skrzypienie śniegu pod butami. Cudownie uspokajające.

A potem inna zimowa rekreacja. Trzepanie dywanu na śniegu. Az poczułem się sadystą ciut z trzepaczką do dywanu w dłoniach.

12 I 2026

Kandydat to najnowsza powieść Jakuba Żulczyka. Tym razem autor zaserwował swoim czytelnikom political ficion. Akcja rozgrywa się w ciągu prawie 24 godzin w dniu drugiej tury wyborów prezydenckich. Skompromitowany Reporter ma materiały, które mogą wpłynąc na wyniki wyborów. Rzeczy kompomitujące obiegającego się u reelekcję prezydenta. Autor serwuję nam mieszankę kulis polityki i mediów. Większość bohaterów nie ma imion, przedstawiani są nazwami stanowisk jakie obejmują. Ale ich opisy świetnie to rzeczywistych postaci.

Kandydat to dość ciekawa lektura. Zabawa gatunkiem, trochę jakby powiesć z kluczem. Obraz współczesnej Polski. Czasami na swój sposób zabawny, czasami lekko przerażający. I jak to u Żulczyka napisanym zywym, barwnym językiem. I nie wiem, czy to przez to, że tytułem rozdziałów są godziny, jakoś ta powieść skojarzyła mi się z hitowym amerykańskim serialem 24 godziny. I tutaj mamy prezydenta, ciemne strony polityki, tylko czy redaktor to taki nasz polski Jack Bauer? No, raczej nie. I jeden minus. Końcówka., Rozmowa Prezydenta z Redaktorem. Jakaś rozwlekła, bez większego nerwa, trochę jak końcówe rozmowy Bonda ze złoczyńcą.

11 I 2026

I zrobiło się biało za oknem. Biało i mrożnie. Czyli nastała taka prawdziwa zima, zimą jaką pamiętam z dzieciństwa. Szkoda, że takie zimy zdarzają się raz na kilka lat. Że przychodzą, też mocno opóżnione. Bo taka pogoda, powinna nam towarzyszyczyć już od poczatku grudnia. I do tej pory śnieg i mninusowe temperatury powinny nam spowszednieć. A tymczasem, takie zjawiska powoli zdarzają się anomaliami. Co jest bardzo przykre.