25 XI 2025#

Do czego to doszło. Na jednym z gejowskich portali już i boty bądź oszuści mnie blokują. Taki jeden mnie zaczepił. Ja jednak od początku wyczuwam ściemę. Po pierwsze bardzo oszczędny opis na profilu, brak zdjęcia. Po drugie inne miasto zamieszkania, inne województwo. Dziwne odpowiedzi, na moje pisanie. Gdy poprosiłem o zdjęcie, dostałem fotkę przystojniaka. I znowu po pierwsze tacy nie zaczepiają takich paskud jak ja, po drugie, tacy nie ukrywają swoich zdjęć. Pokazują się. Potem napisał, że jest z Florydy, a gdy napisałem, że teraz u niego jest środek nocy, napisał, że obecnie jest w Jemenie. Brakowało tylko, że jest żołnierzem do kompletu. Gdy tylko napisałem, że do mnie piszą tylko boty i oszuści, dostałem bana. Nawet tacy nie chcą mieć ze mną nic wspólnego. Nic tylko urżnąć się na chrzcinach i wziąć, zwiać do Wołomina.

24 XI 2025#

Poranne bieganie. Cudowna temperatura na małym minusie, czasami nawet słońce się pojawia. A na dole, dziś nikogo nie spotkałem. Żadnych biegaczy, spacerowiczów, czlowieków z psami. Cała biegalnia tylko dla mnie. Lekko apokaliptyczne uczucie.

23 XI 2025

Oj płaci się za wczorajsze ekscesy koncertowe. Przez te wszystkie emocje, podrygiwania całego ciała na fotelu, były trudności z zasypianiem. Nie wiem nawet, o której w końcu zasnąłem, ale późna to już musiała być godzina. A niedziela przez to była śpiąca. Zdarzało się oglądając w tv to i owo przysypiać na moment. Ale było warto. Moje ciało lubi muzykę na żywo.

22 XI 2025

Najpierw zdobywa tytuł najseksowniejszego mężczyzny magazynu People. Potem szaleję na Ulicy Sezamkowej. Jonathan Bailey to jego czas. A filmik z Elmo, cóż nic słodszego w tym roku już nie zobaczycie.

I jeszcze ten taniec.

To był dzień rozpieszczania się. Choć zdaję sobie sprawę, że w mojej sytuacji to brzmi dziwacznie. Ale, co tam. Najpierw prawie 4-godziny oglądania finału zawodów w łyżwiarstwie figurowym, które odbywały się w Finlandii. Nie mogłem przecież, przegapić występu mojej miłości Jasona Browna. Wieczorem zaś, koncert Anny Marii Jopek. To już jej trzeci koncert, na którym byłem. I nadal jestem nią zachwycony. Mam wrażenie, że teraz jej głos jest dojrzalszy i, że występuje na własnych warunkach. Mniej popu, a więcej klasycznego jazzu.

21 XI 2025#

Jeśli ktoś taki, jak ja, oglądając film, co chwilę, ociera łzy, to musi to być mocne kino. A tak podziała na mnie seans dokumentu Super/Man: Historia Christophera Reeve’a. Legendarny odtwórca Supermena, nie tylko swoją rolę filmową przeszedł do historii, ale też późniejszą walką ze skutkami wypadku. Poznajemy zarówno historię jego kariery, jak i prywatną. Opowiadają o nim trójka jego dorosłych dzieci oraz przyjaciele Susan Sarandon czy Glen Close. A takim bohaterem drugoplanowym jest najlepszy jego przyjaciel Robin Williams.

Możemy obejrzeć zarówno fragmenty jego filmów, różne wywiady, ale również prywatne nagrania. A z nich wyłania się obraz kochającego ojca. Człowieka ambitnego, ale też czułego. To obraz jak bliscy muszą sobie radzić z niepełnosprawnością członka rodziny. Bo każda długotrwała choroba, czy niepełnosprawność daję efekt domina, skutki dotykają najbliższych. On sam miał po wypadku różne etapy. Nie od początku miał ochotę na walkę. Na kontakty z innymi niepełnosprawnymi. Nagle silny, wysportowany mężczyzna zostaje przykuty do łóżka i jest zależny od innych ludzi i maszyn.

Reeve miał pecha. I nie mam na myśli, tylko tego wypadku na koniu (jak wynika z filmu, gdyby cm inaczej upadł, skończyłoby się na siniakach). Dziś aktorzy grający superbohaterów, łatwo wychodzą z tych szufladek, on nie miał takiego szczęścia. Chciał czego innego, próbował, ale ówcześni widzowie nie chcieli tego.

Skoro ja chlipałem, więc i Wam radze na film przygotować chusteczki. Albowiem jest w tym filmie wiele wzruszających momentów. Takich, które chwytają za serce.

20 XI 2025#&

Vinci 2 to film o pięknych wnętrzach i chyba za bardzo o niczym więcej. Kontynuacja komedii Juliusza Machulskiego to ani dobry, ani zły film. O takich na wzruszenie ramionami, na obejrzenie raz i wystarczy. Film bez większego polotu, pomysłu na akcję. Kilka może scen powodujących uśmiech, kilka mniej lub bardziej żenujących występów w tle (najgorszy dziennikarki Gazety Wyborczej Dominiki Wielowieyskiej). Film, który mogą obejrzeć fani Roberta Więckiewicza, Borysa Szyca, a nawet Marcina Dorocińskiego (podobno tacy są, tak mi się o uszy obiło. Najzabawniejsi w tej komedii są jednak Łukasz Simlat oraz Ilona Ostrowska. A wracając do pierwszego mojego zdania, to chyba wszyscy w tym filmie, mają pięknie, niczym z żurnala, mieszkania i domy. Urządzone tak, że mucha nie siada. I to głównie w tej produkcji przykuło moją uwagę. A to chyba koniec końców za dobre nie jest.

19 XI 2025#

Moje poranne bieganie ma kilka oczywistych zalet. Ale chyba najmniej oczywistą są spotkanie ze zwierzętami. Wczoraj i dziś na wiewiórki się uroczo napatoczyłem. Dziś najpierw niżej sobie szalała na brązowych liściach, a potem tak się złożyło, że oboje wchodziliśmy na górę, ja po schodach, ona między drzewami i potem byłem świadkiem jak szalał po drzewach. jej skoków. Uwierzcie, ile takie spotkania dają radości. Choć obawiam się, że mogę stresować tę urocze i bardzo bystre zwierzątka.

Wczoraj tuż przed zaśnięciem uświadomiłem sobie, że pod koniec poprzedniego miesiąca były urodziny PM, a ja zapomniałem mu złożyć życzenia. I nawet nie mam w związku z tym wyrzutów sumienia. Ta znajomość od jakiegoś czasu jest w kryzysie. Kontakt jest rzadszy i nieraz przyznaje mnie bardziej drażni, niż sprawia frajdę. No, niestety tak mam. Mam trudności z długotrwałymi relacjami. Chyba mam potrzebę nowych podniet. I mam tu na myśli bardziej podniety intelektualne, niż fizyczne.

18 XI 2025#

Po kilku latach przerwy na antenę telewizyjną tym razem TVN Style wrócił program Ostre cięcie. Ponownie duet Andrzej Wierzbicki i Tomasz Schmidt pomagają salolom fryzjerskim w całej Polsce. I znowu mamy całą gamę emocji. Płacz, rzucanie bluzgami, wściekłość. Przyznaje, jedna rzecz w tym programie mnie wyjątkowo drażni. Mianowice sceny panów palących papierosy. Nie wiem, czy dziś należy pokazywać, jak bohaterowie wychodzą na dymka. Toć ma to coś z promocji tego nałogu. Dla niektórych mogą to być idole i mogą chcieć ich naśladować. A wszystko to na antenie stacji, która chcę uchodzić za taką nowoczesną i lansującą trendy.

17 XI 2025

Jak dla mnie bohaterem weekendu został francuski łyżwiarz figurowy Kevin Aymoz. Udało mus ię, po raz pierwszy w karierze wygrać zawody z cyklu Grad Prix. To jest już wyczyn, ale jego reakcja na to była cudowna. Gdy po swoim występie, był na pierwszym miejscu był w szoku. Ale gdy, po występie jego ostatniego konkurenta, to miejsc otrzymał, to dopiero była radość i wzruszenie. Kibicujemy mu od lat z kilku powodów. Rzecz jasna talent, ale i mam z nim dwie cechy wspólne. Po pierwsze obaj gramy w tej samej drużynie, tęczowej drużynie. Ale też dlatego, że przeszedł depresję. Zmagał się z nią, nawet jeden sezon zakończył niemalże na jego początku, po fatalnym występie na Mistrzostwach Europy. Zajął się sobą, zaczął terapię i znowu jest szansa na spore sukcesy. Choć przyznaję mocne zaryzykował wybierając muzykę do programu dowolnego. Tańczy go do Bolera Ravela, które przecież jednoznacznie kojarzy się z ikonicznym wykonaniem brytyjskiego duetu Jayne Torvill Christopher Dean.

16 XI 2025

Domyślam się, że dla niektórych moje pewne wpisy mogą wydawać się infantylne, dziecinne niemalże. Tak cieszą mnie miłe słowa, tak mam ochotę czasami i czasami to robię pośpiewać sobie na klatce schodowej. Ostatnio wielką radość i uznaję to za duży sukces, sprawiło mi to, że usłyszałem w jednym z programów telewizyjnych, moje pytanie do Grażyny Torbickiej. Tej Grażyny Torbickiej. Dla mnie ikony, idolki od lat. Więc może jestem dzieciny, może nadal pielęgnuje w sobie tego dzieciaka, ale podobno niektórzy płacą miliony na terapię, by osiągnąć taki stan. A mnie jest z tym dobrze.