Wieczór z galą kończąca 50. Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni.
Po latach, gdy jakoś nie chciało mi się oglądać tej gali, w tym roku, ze względu na jubileusz postanowiłem obejrzeć. Niestety. Impreza trwała prawie 3 godziny, czyli niewiele krótsza od Oscarów. Brakowała jej dynamiki. Niektórzy laureaci, w tym Szmaragdowych Lwów, nie wiedzieli kiedy skończyć. Helena Ganjalyan, jedna z laureatek w tej kategorii jakiegoś słowotoku dostała. Szkoda, że jubileusz na gali tak mało był podkreślony. Od dekady w kilkuminutowych podsumowaniach. W dodatku telewidzowie nie widzieli ich od początku, by realizatorzy orkiestrę nam pokazywali. Nagrody powinni wręczać duety, laureat sprzed lat z laureatem z ostatnich, a nie, jakieś prezesy, dyrektorzy, powiedzmy sobie szczerzy no najmy. Można było zrobić zjazd wszystkich laureatów aktorskich, reżyserów i pamiątkowe zdjęcie na scenie zrobić. Za długo, za nudno.