Michał Sikorski, aktor, który sławę zdobył dzięki roli Jakuba Adamczewskiego w serialu 1670 udzielił wywiadu dla Tygodnika Powszechnego. Jedna kwestia z tej rozmowy odbiła się szerokim echem. Aktor odmówił, mimo sporej gaży, udziału w reklamie piwa. Na taką decyzję wpłynęła opowieść jego kolegi aktora. Usłyszał on, że dzięki śmiesznej reklamie piwa zero, pewna pani powiedziała, ze jej dwunastoletni wnuczek co wieczór piję to piwo. I taka postawa Sikorskiego bardzo mi się podoba.
Mógł on szybko i łatwo się urządzić. Ale znając efekty społeczne takiej pracy powiedział nie. Szkoda, że niektórzy jego koledzy po fachu nie mieli takich przemyśleń. Bo z bólem oglądałem reklamy alkoholu z Piotrem Fronczewskim czy Jakubem Gierszałem. Szkoda, że talent, jaki mają nie uchronił ich od takiej wpadki. Wątpię też, by Adam Woronwicz, aż tak potrzebował pieniędzy, by stać się twarzą piwa. Facet trzaska film za filmem, serial za serialem i jakoś wątpię, by jego dniówka za dzień zdjęciowy była niska. I nie zapominajmy o tantiemach. Nazwisko, wizerunek ma się jedno. I rozsądnie trzeba nim szafować.