Uwaga wpis zawiera spoliery!
Z serialem Odliczanie jest jak z komunizmem. Oba lepiej wyglądały na papierze, niż wyszło wykonanie.
O to jesteśmy we współczesnym Loa Angeles, któremu grozi atak terrorystyczny. Aby temu zapobiec, z przedstawicieli różnych agencji tworzy się super grupę. I tak sobie latają po całej metropolii szukając zagrożenia. W tle trochę polityki międzynarodowej.
Gdyby tylko scenariusz był lepszy, więcej w nim było napięcia. Gdyby intryga była ciekawsza. Lepiej napisani bohaterowie, a nie takie gromada papierowych laleczek. Gdyby aktorzy mieli więcej talentu, a nie była to banda mocno ograniczonych ludzi. Gdyby nie dość pokraczna decyzja, by w połowie 10 odcinka zakończyć jeden wątek i po 10-miesięcznym przeskoku zacząć drugi. I w dodatku ten drugi okazał się nudniejszy. Gdyby mniej było życia prywatnego bohaterów, to kto wie, może byłby to ciekawszy serial.
To była szansa by serial był następca kultowego serialu 24 godziny, a niestety widzowie dostali nudniejszą wersją Chicago PD. Decyzja o kasacji w takim przypadku zaskakująca więc nie jest.