12 XII 2010

Nie wiem czy to koniec roku ale ostatnio mam przebłyski dawnych wspomnień. I z nich najbardziej mnie uderzył fakt, że przez większość mojego życia musiałem o coś walczyć. O poglądy, o bycie sobą, o miłość Królowej Matki, o bycie najlepszym. Niektóre walki bardzo mi się podobały. Ambicja nie raz nie pozwalała mi prosić o pomoc. Uwielbiam wygrywać, nieraz grałem nie fair. Często w tych walkach spalałem się ale zawsze potrafiłem otrząsnąć się i iść dalej. Nowa walka nowy wróg. Bo chyba wrogowie mnie napędzają. Ktoś komu musze coś udowodnić, ktoś kogo mogę zdradzić, wykorzystać. Przez to chyba tez mam trudności z posiadaniem przyjaciół. Nie będę udawał, jestem wymagającą osobą. Ale czuję, że jak mi już na kimś zależy wtedy daję z siebie dużo. Taki ktoś może  u mnie naprawdę załatwić wiele, może mieć świadomość, że będę przy nim, niej zawsze gdy zajdzie taka potrzeba. I dlatego tez chcę by było tak samo w drugą stronę. I może dlatego też tak łatwo się zawodzę na innych, gdyż nie czuję wzajemności

11 XII 2010

Leniwa sobota. Pół dnia spędziłem oglądając 18 sezon „Survivor”. Pomyślałem przy okazji, że chętnie z dwiema innymi rodzinami stworzył bym sojusz przeciw sąsiadowi nieudacznikowi. Intrygi, wbijanie noża w plecy, Klamanie proso w oczy oj to jest to co lubię najbardziej J

Zapowiada się ciekawy okres świąteczno-noworoczny. Ktoś pokazał wczoraj, że ma focha a ja nie wiele myśląc pokazałem, iż też potrafię się odgryźć jestem ciekawy kto pierwszy się przełamie i się odezwie.

10 XII 2010

TVN nadal promuje Magdę Welc, laureatkę 3 edycji „Mam talent”. Dziś w „Dzień Dobry TVN” zapowiadano materiał o tym z kim podzieliła się wygraną. Okazało się, że z chorymi kuzynkami. No rzeczywiście wielki mi wyczyn. Daj mi jej za to pokojowego Nobla. Dzielenie z rodziną nie czyni jej świętą. Czyżby w ten sposób TVN nadal próbuje przekonać nie przekonanych do tego małego aniołka.

Marta Kaczyńska wydaje mi się, że w tym tygodniu po raz kolejny straciła sympatii Polaków jaką ją darzyli po 10 kwietnia. Najpierw 1,5 miesiąca po katastrofie w ciągu tygodnia ukazały się 3 wywiady plus sesje w kolorowych magazynach. W jednym z tych wywiadów powiedziała, że niemiała siły jechać na grób matki 26 maja. Jednak by udzielać bzdurnych wywiadów i brać udział w sesyjkach fotograficznych miała siłę. W tym tygodniu przemawiała dramatycznie w Parlamencie Europejskim. Domagała się utworzenie międzynarodowej komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy. Użalał się że w Polsce jest wyśmiewana. Bidulka. No i jej dramatyczne wyznanie czemu zginęli moi rodzice. Bo tatuś się spóźnił na samolot. A jej porównanie do ofiar Katynia było wyjątkowo nie trafione. Rodziny oficerów zamordowanych przez Rosjan nie dostali wielomilionowych odszkodowań. Oni tam zginęli za to, że byli polskim oficerami a nie dlatego, że jechali na wycieczkę by sobie zrobić PR przed kampanią.

9 XII 2010

Chyba odezwał się mój tasiemiec. Od wczoraj tylko bym jadł i to wszystko. Zachowuję się jak odkurzacz. Lodówka i wsysam w siebie co smaczniejsze kąski.

Moja dobra znajoma dziś mi się chwaliła, że idzie na koncert Pink Floyd. Gdy powiedziałem jej, że raczej to będą naśladowcy zespołu nie wierzyła. Podałem więc jej link do opisu tego wydarzenia. Natychmiast zadzwoniła do męża wyjaśnić sytuację. Okazało się, że on o tym wiedział. Jak widać kłamać trzeba umieć. Swoją drogą jak by jej wytłumaczył na koncercie że zamiast muzyków oryginalnego składu występują jacy inni faceci. A po 2 przecież grupa od lat nie koncertuje. Więc przy wieści o biletach lampka powinna nie tylko świeci ale i wyć.

8 XII 2010

Zazdroszczę ludziom którzy nie mając swoich kłopotów wyszukując ich u innych.  Dziś spotkałem taką osobę na swojej drodze. Wracałam z Królową Matką z cmentarza. Ponieważ odgarniałem śnieg z grobu Mamuśka niosła w reklamówce wiązankę. Napatoczyła się na nas sąsiadka z bloku obok. I rzuciła co to tragarz nie nosi w moją stronę  ja swoim zwyczajem cos jej zawarczałem. Nie cierpię gdy ktoś wpieprza się w moje życie z czystej ciekawości żeby potem przesyłać innym co usłyszał. Znając ten tym ludzi dodają jeszcze coś od siebie.

W lokalnej gazecie na jedynce na zdjęciu  był mój sąsiad nieudacznik w otoczeniu już byłego prezydenta. Obaj mieli wybitnie smutne miny. Aż szkoda, że już gazetami kubła na śmieci nie wyścieła teraz było by jak znalazł.

W „Faktach” TVN-u materiał o agencie Tomku słynnym uwodzicielu z CBA. To dalsza część jego życia medialnego związanego w premierą jego ksiązki. Zaskoczony byłem że gość ma tylko średnie wykształcenie, myślałem że do takich służb obowiązuje wyższe. Według mnie to obleś, który nic nie ma do powiedzenia sensownego za to z wielkim ego. W latach 80-tych powstał serial „Tulipan: o Kalibabce czy o agencie Tomku powstanie serial ”Narcyz”?

7 XII 2010

Wczoraj w nocy dostałem krótki i zaskakujący list. Ledwo znany gość po kilku naszych rozmowach  napisał mi, że mógłby się we mnie zakochać. Zastanawiam się co może pchnąć drugiego człowieka do takich wyznania.  Przecież facet mnie nie zna. Nie wie jaki jestem naprawdę. Z takich rozmów, internetowych tylko, nie można sobie wyłonić prawdziwego obrazu drugiej osoby. Tylko taki jak ona chce, czasami mocno podbarwiony. A może strach przed samotnością wyzwala w ludziach potrzebę takich słów. Słów które maja swój ciężar gatunkowy i których nie można cofnąć.

6 XII 2010

Po latach bycia politycznym bankrutem mój kandydat został prezydentem mojego miasta. Niestety ex prezydent nada będzie u żłobu. Został radnym. Uważam, że w wyborach samorządowych powinno być jak w parlamentarnych. Konstytucja zabrania jednoczesnego kandydowania o mandat posła i senatora. Też  tak powinno być w wyborach lokalnych. Albo startujesz na radnego albo na prezydenta. Nie z jedną dupą na dwa jarmarki.

Wiosną nie będzie Tańca z gwiazdami. Biedna Kasia Skrzynecka teraz to dopiero będzie musiała chałturzyć.

Dziś dzień dobrej nowiny. Dobre wyniki mammografii mamy. I choć robi je co dwa lata jak trzeba, zawsze boję się o ich wynik. W mojej rodzinie jest olbrzymia zachorowalność na raka. Zbyt wiele razy patrzyłem jak ta choroba wyniszcza człowieka. Jakie towarzyszy jej cierpienie nie tylko osoby dotkniętej chorobą ale i najbliższych. Czasami człowiek przyłapuję się na myśli, że życzy choremu śmierci by zakończyć jego cierpienie. A po chwili zaczyna się sam nienawidzić za takie myśli. Jest nimi przerażony, tym, że życzy bliskiej osobie tak źle. Szalenie boli też bezsilność, zwłaszcza w ostatnim stadium, gdzie poza silnymi środkami. przeciwbólowymi nic nie pomaga. Obawiam się powtórki historii. Rak jest chyba tym czego boję się najbardziej.

5 XII 2010

Idąc, a właściwie ślizgając się, na II turę wyborów zastanawiałem się czy nucenie piosenki „Nic nie może wiecznie trwać” może zostać uznane za prowokację polityczną albo łamanie ciszy wyborczej. W końcu jednym z kandydatów był urzędujący dwie kadencje prezydent.  Skoro mowa o ciszy wyborczej, media jak ognia boją się jej złamania ze strachu przed karami finansowymi. Jednak jest w Polsce jedna instytucja która się tego nie boi, co więcej jest bezkarna. Myślę tu o kościele katolickim. Ile to się słyszy, że pod czas kazania ksiądz mówi swym owieczką, a może poprawniej powiedzieć barankom, na kogo maja oddać swój głos. I nic się nie dzieję. Albowiem jakakolwiek interwencja zakończyła by się skandalem i krzykami, że o to żydo komuna podnosi ręką na polski kościół

4 XII 2010

Dzień pod znakiem totalnego tumiwisinizmu. Nawet zła wiadomość mną specjalnie nie wstrząsnęła. Miało być nie będzie trudno.

Kolejny dziwny sen uroił się w mojej głowie. Znowu chodziłem do podstawówki ale miałem wiedzę dzisiejszą. Okazało się że moja matematyczka i jednocześnie wychowawczyni ( największa suka jaka poznałem ) nie przyjdzie. A ja kobiecie która przyszło na zastępstwo zadawałem pytania dotyczące nieobecności N, a dotyczyły one jej życia osobistego tego że mąż N zdradza. Wszystkich  to szokowało moja znajomość tematu i szczerość.

Od tygodnia cały świat żyję przeciekami które publikuję Wikileaks. Wszyscy chyba mieli XIX wieczną wizje dyplomacji, pełna elegancji, wyższych sfer, kultury itp. A po drugie czy w tych depeszach przeczytaliśmy coś o czym nie wiedzieliśmy. Przecież większość opisów jakie zostały ujawnione są bywają drukowane jako opinie w prasie. Przecież tak myślą ludzi o politykach i nagle wielki skandal gdy napisano coś o Berlusconim czy Putinie.

Mam wyjątkowo durną administracje. Po remoncie ulicy ponad miesiąc czekaliśmy na klucze do altanki na śmieci. Wczoraj w końcu je dostaliśmy. Dziś wyrzucając śmieci okazało  się że w altanie nie ma żadnego kontenera. Zostawiłem więc śmieci na ziemi w środku nie tylko ja na to wpadłem. Już kilka worków było.

3 XII 2010

Z okien mojego mieszkania mam widok na górki, takie pozostałość z czasów budowania osiedla.  One są puste pomimo wielkiej ilości śniegu. Nie ma żadnych dzieciaków. Za moich czasów, wiem jak to brzmi jakbym był kombatantem powstania styczniowego, te górki zimą był nas pełne. Od razu po szkole całymi grupami ślizgaliśmy się, zjeżdżaliśmy na Tylkach, rzucaliśmy się śnieżkami. Czasami  udawało nam się namówić nauczycielki byśmy zamiast lekcji wyszli na dwór na śnieg. To była frajda. Popołudniami zaś szaleliśmy na sankach. Dziś tego niema. Dzieciaki od razu po szkole biegną do domu do komputerów i tak grają w skoki Małysza  Odnoszę wrażenie, że śnieg nie sprawia im żadnej frajdy. Ot leży coś na ziemi takie białe, zimne, szybko robi się mokre ogólnie niepotrzebne.