Kolejna przygoda przy kasie w supermarkecie. Jak widać ten tydzień mi ich dostarcza. Znowu stałem w kolejce przy kasie. Nagle pewien dziadek zaczął się przepychać do wyjścia. Bez słowa przepraszam. Byle szybciej wyjść. Czy chamstwo rozwija się z wiekiem? Starsi ludzie oczekują szacunku sami jednak innym go nie okazują. Przepychają się nie zwracają na innych uwagi. Osobna rzecz to autobusy komunikacji miejskiej. Jak kilka babć wsiada do autobusu to zaczyna się polowanie na miejsce siedzące. Gdy już takie zostanie upolowane wtedy drżącym głosem zostaje wypowiedziana prośba do najbliżej stojącej osoby o skasowanie biletu. To chyba kolejność najpierw bilecik potem sadzamy dupsko. A jeszcze zimą i ich kożuchy, futra o rozkosznym zapachu naftaliny. Zostałem wychowany w szacunku dla ludzi starszych ale nie raz jest to takie trudne. Żeby nie było, że jestem chamem ostatecznym, jak widzę, że ktoś starszy coś upuścił na ulicy to podnoszę to za niego.
28 II 2011
Po raz kolejny zostałem pozbawiony obejrzenia na żywo ceremonii wręczenia Oscarów. W Polsce nadaje tylko Canal + a w kablu od lat nie mam kanałów zagranicznych. Ciekawe czy gdyby TVP nie nadało jakiś zawodów Adasia Małysza jaki byłby hałas z tego powodu ale ważne wydarzenie kulturalne można sobie olać. Co tam misja. Noc Oscarowa była dla mnie jak sylwester dla reszty ludzi. Robiłem sobie wyżerkę litry coli i kibicowanie ulubieńcom. Zarwana noc była dla mnie niczym. Jeszcze kilka godzin miałem w sobie niezła energię. W klasie maturalnej nawet po takiej nocy poszedłem do szkoły. Najpierw był prysznic mocna kawa a im później tym oczy bardziej na zapałki. Ale to było moje święto które nie mogłem przegapić. Ulubionym prowadzący Billy Crystal. Jego filmiki kolaże z nominowanych filmów były mistrzowskie. Mnie nigdy Oscary nie nudziły zawsze była dla mnie adrenalina. Wystarczy zobaczyć jakąkolwiek polską galę by zobaczyć co to nuda i żenada. Oscary to święto elegancji, kultury, szyku. Zainspirowały mnie do stroju na obronę licencjatu. Byłem cały w czerni. Inne zabawne dość wspomnienie dotyczy Oscara dla Gwyneth Paltrow. Jak odbierała go w swej różowej sukienusi moja mamuśka tez już nie spała i widząc szlochająca aktorkę sama się pochlipała. W uroczystości zawsze podobała mi się sekwencja wspominająca tych którzy odeszli w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Ten hołd składany ludziom filmu i to nie tylko tym powszechnie znanym ale też dekoratorom, producentom, kompozytorom ty którzy weszli do historii X muzy.
W różnych miejscach może człowieka dopaść skojarzenie. Mnie dziś dopadło w kolejce do kasy w supermarkecie. Zastanawiałem się kogo mi przypomina szefowa mojej znajomej. Olśniło mnie właśnie w sklepie. Ptaszka Twetty. Tez blond, też szczebioce, tez słodko irytująca ale bez czaru animka.
27 II 2011
W ramach utrzymania dobrego nastroju obejrzałem sobie dziś film „Tak to się dziś robi” z Jennifer Aniston i Jasonem Batmanem. Grają oni parę przyjaciół Kassie i Wally ustatkowanych zawodowo ona jednak poczuła potrzeba posiadania dziecka. Ponieważ jest samotna postanawia skorzystać z dawcy spermy. Urządza przyjęcia na którym pojawia się dawca. Jasonowi ten pomysł się nie podoba. Pijany wchodzi do łazienki i widząc kubeczek ze spermą bawi się nim i przez przypadek wylewa zawartość do zlewu. Nie zastanawiając się długo uzupełnia ponownie naczynko. Bohaterka powraca do NY po siedmiu latach wraz z synem który jest podobny do wiadomo kogo. Obaj panowie zaprzyjaźniają się i wtedy właśnie Wally uświadamia sobie, że kocha przyjaciółkę i że jest tatusiem. Przykład jak można zrobić nie banalną i zabawną komedię romantyczną. Twórcy nie obrażali mojego intelektu bohaterowie sympatyczni całość nie przesadnie słodka no i nie przypominam sobie żadnej komedii romantycznej w której przez pierwsze 15 minut tyle mówi się o spermie. W tle też mój ukochany Nowy Jork.
26 II 2011
Korzystając z wolnej chaty zaprosiłem gościa. Moja przyjaciółka Gosiunia. Nowy drinki wymyśliliśmy , trochę typowo polski. Zmieszaliśmy nalewkę na pigwie domowej roboty z pepsi. Okazało się to bardzo smaczne ale ciut niebezpieczne. Łatwo wchodzi ale jak człowiek ruszy dup wtedy czuję się promile i można stracić kontakt z podłożem. Z Gośką mamy wspólnego hopla na punkcie starych piosenek. Wiemy kim jest Krystyna Giżowska, Urszula Sipińska, 2+1. Kochamy to, znamy i słuchamy czasami nawet podśpiewując. Jesteśmy ten sam znak zodiaku Bliźnięta więc znamy swoje nastroje i dzięki temu rozumiemy się bardzo dobrze.
25 II 2011
Ostatnio oglądam albo raczej podglądam dwa seriale-hity sprzed lat. „Miodowe lata” oraz „Kasie i Tomka”. Pierwszy serial już w chwili premiery był archaiczny. Żak z Barcikiem szarżowali niczym ranny jeleń na rykowisku. Dekorację tak tanie, że aż żal było na to patrzeć. Widać, że robiono to szybki i byle jak najtańszym kosztem. Ale tak to jest gdy robi się serial na formacie serialu z lat 60-tych. Zupełnie inaczej ogląda się dziś „Kasię i Tomka”. Nie czuć zażenowania mimo kilku lat od premiery nadal śmieszny i dobrze zagrany. Według mnie to jedyna rola Brodzik w której jest dobra potem to już było tylko gorzej. Wilczak jest genialny. Zabawne są tez modele komórek używane w serialu widać jak szybko ewoluuje ten sprzęt.
24 II 2011
Gospodarka głupcze, hasło administracji Billa Clintona nadal aktualne. To właśnie głównie gospodarka, kryzysy są motorami rewolucji. Rosnące ceny żywności na rynkach światowych plus bieda w krajach afrykańskich i przepływ informacji jaki jest w dzisiejszych czasach sprawił to co się dzieję w ostatnich tygodniach. Ciekawy jestem do czego to wszystko doprowadzi, w jakim kierunku pójdzie Czarny Ląd. Czy będziemy mieć coś na kształt demokracji zachodniej czy może dojdą do władzy inni fanatycy religijni. Czy ludzie po tylu latach zniewolenia nie zachłysną się wolnością albo czy nią się nie rozczarują gdy przyjdzie płacić koszty zmian. Czy też rewolucje zje swoje dzieci. Odnoszę wrażenie, że politycy Pis-u nie zauważają świtowej koniunktury. Za wszystko obarczają winą PO jakbyśmy byli wyspą niezależną od światowych rynków. Chwalą się jak to było dobrze za ich czasów nie wspominając o tym jaka sytuacja była wówczas i ze on to wszystko przejedli w szale rozdawnictwa.
23 II 2011
Dziś stało się coś, czego bym nie przypuszczał, że stanie się kilka lat temu. Zasnąłem na nowym odcinku „Gotowych na wszystko”. Pamiętam jak oglądałem odcinek pilotowy na Polsacie. Rechotałem się tak głośno, że następnego dnia sąsiadka pytała się z czego tak się śmiałem. Ten serial był taki świeży, dowcipny z jednej strony a z drugiej mówiący o poważnych sprawach. Miejscami przypominał mi „American beaty” zwłaszcza dom van den Camów. Wszystkie aktorki idealnie obsadzone, dialogi błyskotliwe. Dziś to wszystko jest wspomnieniem. Stało się nużące. Sytuację zaczynają się powtarzać, dowcip jest coraz bardziej żenujący, trafne spostrzeżenia na temat gospodyń domowych dawno poszły w kąt. Z świetnego serialu ktoś zrobił typową operę mydlaną. Ciśnie się na usta tylko „Kończ waść wstydu oszczędź
22 II 2011
Nic tak nie ożywia rynku jak znany trup. Wydawcy przed 1 maja zaczęli szaleć z publikacjami na temat Jan Pawła II. Znając Polaków i tak to kupią, postawią na półkach i będzie pięknie stać nie przeczytane. Jak co będzie można pokazać pod czas kolędy księdzu jak to kochamy naszego papieża. Kochamy, ale nie czytamy jego dzieł absolutnie nie wprowadzamy ich w życie. Najlepszy przykład to bracia Kaczyńscy, jednocześnie wielcy katolicy i zwolennicy kary śmierci. Powołują się na słowa ojca świętego jednocześnie ignorując jego sprzeciw karzę śmierci. Wybiórczość to chyba główna cecha polskiej religijności.
Po raz kolejny urzędnicy w naszym kraju oraz posłowie pokazali swoją małość, zaściankowość i drobnomieszczaństwo. Chodzi o komiks o Chopinie. Pada w nim kilka niecenzuralnych słów no i Frycek jest przedstawiony jako współczesny muzyk popowy. Ale u nas sztuka zawsze musi być pełna patosu, czci. Najlepiej na kolanach i udowadniać że Słowacki wieszczem był. Sztuka dla mnie musi przekraczać granicę, prowokować, zmuszać do myślenia a nie być usłużna politykom.
Do kolekcji ludzi do których podobno jestem podobny dołączył dziś Jim Carrey
21 II 2011
Rodzina Kaczyńskich znalazła nowy środek komunikacji z narodem. Blogi. Najpierw stryjek a dziś Martusia. No tak po co spotykać się z dziennikarzami, jedne z drugim zada jeszcze niewygodne pytanie a tak piszemy sobie w swoim domku lub gabineciku ale za nas Pisza i jest super. Dzisiejsze „Wprost” informuję o stosunkach rodzinnych jakie są w rodzinie K. Okazuję się że JarKacz nie przepada za bratanicą. Czyżby był aż tak zazdrosny o brata. Czyżby jak Lech żył więź między nimi była aż tak silna, że każdy kto się pojawił u boku Lecha to wróg. Coraz bardziej chory obraz pojawia się tej rodziny.
19-20 II 2011
Ludwik Dorn od kilku tygodni konsekwentnie odmawia odpowiedź na pytanie dotyczące jego zachowanie w sejmie, które ewidentnie wskazywało na bycie po pijaku. Nie dość, że pijak to i tchórz. Dobra wiadomość jest taka, że alkoholizm się leczy.
Wczoraj impreza u Anusi. A, że byłem spóźniony więc usiadłem na schodach w jej poziomowym mieszkaniu. Ponieważ jestem właśnie po maratonach z „Plotkarą Gossip Girl”, wzorem Blar Waldorff siedziałem najwyżej. Królowa pszczółek, wyrocznia musi siedzieć najwyżej. Takie prawo przyrody. J
Wieczorem w ramach relaksu obejrzałem film Woody Allena „Co nas kręci, co nas podnieca”. Zabawny, relaksujący film między innymi o tym co może stać się z rodziną mocno religijną, republikańską gdy przybędą do Nowego Yorku. Mamusia zostaję wyzwoloną artystką żyjąca jednocześnie z dwoma facetami a tatuś po spotkaniu w knajpie gaya sam uświadamia sobie swój homoseksualizm. U Allena zagrał bym nawet nagiego biegacza po Central Parku.