Po wczorajszej z R wiem, że nie tylko ja mam można powiedzieć dwie różne daty urodzin. Oficjalna ta co w metryce i ta którą mam w swoich głowach. Według tej drugiej jesteśmy oczywiście znacznie młodsi. Jestem ciekawy czy należy to tłumaczyć naszą próżnością, brakiem pogodzenia się z upływającym czasem, a może znakiem zodiaku-Bliźnięta. Jak to R określa popierdoleniec bliźniaczy. Dość ciekawa to przypadłość. Oboje przecież jesteśmy ludźmi dość mądrymi, nie przesadnie dbającymi o wygląd, pod kopułkami mamy w porządku a wiek nas może nie dobija ale słaba akceptacja jest. Tylko czasami mamy problem, jak ktoś na zapyta o wiek która liczbę podać.
Chyba tylko kwestia czasu jest kiedy pan Dobieniecki, mąż pierwszej sierotki IV RP, przyjemnie nazwisko żony. Z dumą będzie mógł nosić nazwisko Kaczyński. Ciekawe czy ją naprawdę kocha czy ten związek wyszedł z jego wyrachowania. Facet po tatusiu zaliczył lewicę potem romans z córką członka PO by wylądować w małżeństwie księżniczki Pisowskiej. Szybka ciąża jeszcze szybszy ślub i chłopaczek się ustawił.