9 VII 2026

W wieku 75 lat zmarła brytyjska wokalistka Bonnie Tyler.

Zyskała sławę dzięki takim hitom jak Total Eclipse of the Heart i Holding Out for a Hero.

Gaynor Hopkins, bo tak na prawdę się nazywała, była jednym z siedmiorga dzieci, a jej ojciec został inwalidą walcząc w II wojnie światowej.

W wieku 17 lat Tyler odpowiedziała na ogłoszenie w gazecie, w którym poszukiwano wokalistek do występów w lokalnym klubie. W 1973 roku wyszła za mąż za Roberta Sullivana, menedżera klubu. Śpiewając sześć razy w tygodniu, nabawiła się guzków na strunach głosowych i w 1976 roku musiała poddać się operacji gardła. Po czterech miesiącach rekonwalescencji jej głos stał się silniejszy, zyskując charakterystyczny dla niej chrapliwy głos.

Nie przebadała za swoim pierwszym hitem z 1977 It’s a Heartache. Przełomem okazał się rok 1983. Wtedy to ukazał się hit, który dał jej popularność, Total Eclipse of the Heart. Piosenka odniosła ogromny sukces, osiągając pierwsze miejsce na listach przebojów w USA i Wielkiej Brytanii. Promowała album „Faster Than the Speed ​​of Night” , który osiągnął pierwsze miejsce na listach przebojów w Wielkiej Brytanii i czwarte miejsce w USA.

Rok później Tyler odniosła kolejny sukces, dzięki piosence Holding Out for a Hero, który pojawił się w filmie Footloose

W 2013 roku reprezentowała Wielką Brytanię w Konkursie Piosenki Eurowizji

W sumie Tyler wydała 18 albumów i otrzymała trzy nominacje do nagrody Grammy. W 2022 roku została odznaczona Orderem Imperium Brytyjskiego za zasługi dla muzyki.

Była gwiazdą festiwalu w Sopocie w 1986 roku. Jej koncert zapowiadali Grażyna Torbicka i Tomasz Raczek. Przed rozpoczęciem koncertu okazało się, że obie panie mają taką samą sukienkę. Raczek postanowił zażartować z tego pod czas zapowiedzi, tylko, że piosenkarka w między czasie przebrała się. Sytuację uratowała Torbicka, mówiąc, ze Raczek, jak to facet nie bardzo zwraca na ubiór kobiety.

8 VII 2026

Nadrobiłem pewne teatralne zaległości. Obejrzałem mianowicie spektakl Upiór w kuchni, pierwotną wersję z 1976 roku. Bardzo lubię wersję z 1993 roku, więc z chęcią obejrzałem pierwowzór. Muszę przyznać, ze zarówno Zofia Mrozowska, jak Irena Kwiatkowska fenomenalnie zagrały Laurę. Nie mogę wskazać, którą jest lepsza. Za to Hanna Śleszyńska, jako Cynthia, jest lepsza niż Grażyna Staniszewska. Trochę mocniejsza i chyba też lepszy duet tworzy z Kwiatkowską, niemalże równo partnerski. Ta z 1976, jest krótsza, nie ma dwóch późniejszych gości pensjonatu. Obie zaś łączy Wiktor Zborowski, w obu gra policjanta. No i w tej starszej, wybitna rola Romana Wilhelmiego. Oba przedstawienia ogląda się jednak z dużą przyjemnością.

7 VII 2026

Ostatnio sobie, że już w czasach licealnych Piosenka o okularnikach była o mnie. I to nie dotyczy tylko faktu, że już wtedy wada wzroku sprawiła, że musiałem nosić patrzałki. Mina mroczna była, niemalże od zawsze byłem taki mały stary. Ale wczasach licealnych doszło chyba to to ostrego szczytu. Taki dzieckiem się nie zajmie, tylko myśli o Einsteinie. No u mnie, to nie był ten naukowiec, ale Kieślowski. Jego twórczość i kino moralnego niepokoju zajmowały mnie totalnie. W tamtym czasie albo książki, albo gazety lub czasopisma zajmowały moją uwagę. Istny bohater piosenki duetu Osiecka Abramow-Newerly

6 VII 2026

Kilka dni temu, minęła 28 rocznica mojej cioci. A ja sobie tym fakcie przypomniałem dopiero po kilku dniach. Nie wiem, czy to mój wiek to sprawiły, czy, że to tyle lat już minęło, że nie pamiętałem o tej rocznicy. A może, fakt, że to była kolejna osoba w moim życiu, z którą stosunki, schładzały się stopniowo. Ostatni raz widzieliśmy się na 10 lat przed śmiercią. Fakt, wiele km nas dzieliło, ale wcześniej to nie był problem. I tak z dziecięcej mojej miłości do niej stopniowa słabła. Swoją drogą, jako dzieciak, byłem uczuciowy, bezgranicznie kochałem członków swojej rodziny. Niebyła ona duża, ale kochałem ich. Potem z biegiem lat, to wszystko gasło. I praktycznie do dziś niewiele z tego zostało.

5 VII 2026

Mijający tydzień, dal nam kolejny dowód, jak bardzo ludzie mediów odjechali od swoich odbiorców. Pokazała to reakcja na wpis Anny Lewandowskiej.

Ludzie mniej lub bardziej kpili z tego wpisu, o ciężkiej doli żony piłkarza. Media zaś ubolewały nad tym. Czasy, w których ludzie bezgranicznie czcili uwielbiali gwiazdy minęły. W dodatku Lewandowska nigdy nie była specjalnie lubiana. Bo albo udzielała rad, albo „jęczała”. Ludzie stali się bardziej też wyczuci na fałsz.

Ludzie mediów stanowią jedną swego rodzaju kastę. Towarzystwo wzajemnych powiązań i bronią siebie nawzajem, nawet w beznadziejnych sytuacjach. A swoją drogą, na ile by wyceniono czas reklamowy, poświęcony w tym tygodni męczennicy Ani?

4 VII 2026

Skymed to kanadyjski serial opowiadający o grupie pielęgniarek ilotników z kanadyjskiej prowincji.

Plusy

Sezony mają po 9-8 odcinków.

Wśród bohaterów są przedstawiciele rdzennych mieszkańców i bywają to ludzie ambitni, inteligentni, zaradni.

Polak jest jednym z bohaterów i jest dość sympatyczny.

Bardzo ciekawy 6 obcinek 3. sezonu. Zabawa różnymi gatunkami telewizyjnymi i filmowymi.

Ładne widoki krajobrazowe w tle.

Minusy

Aktorstwo nie najwyższych lotów.

Scenariusze bywają czasami tak mało logiczne, infantylne do bólu i abstrakcyjne.

Nawet ja to muszę napisać. Nad produktywność bohaterów homoseksualnych. Wśród załogi, pacjentów. Można by pomyśleć, że na kanadyjskiej prowincji, jest ich więcej niż w Nowym Yorku, czy San Francisco.

Słabe efekty specjalne.

Ogólnie to serial na upały, czy jak człowiek jest chory. Nie trzeba się wysilać intelektualnie, a z ekranu leci sobie durnowata baja dla dorosłych.

Człowiek budzi się w sobotni poranek. I jego pierwsza, świadoma myśl po przebudzeniu to, czy jeszcze mogę się trochę zdrzemnąć, czy też czas wstać i ciasto upiec? I przypomnienie sobie, ciasto zostało zrobione wczoraj. Więc głowa z powrotem ląduję na poduszce.

3 VII 2026

Ostatnio oglądałem sobie, jeden z pierwszy polskich seriali, mianowicie Klub profesora Tutki.

Jest to ekranizacja opowiadań Jerzego Szaniawskiego, której dokonał Andrzej Kondratiuk. Może dziś ten serial, trąci myszką, może czasami bywa nudnawe, ale nadal ma swój urok. Te historyjki pełen czaru, humoru, lekko filozoficzne. I obsada. W tytułowej roli Gustaw Holoubek, jego widok na huśtawce, w jednym z odcinków, bezcenny. Stałymi jego towarzyszami byli: Kazimierz Opaliński, Henryk Borowski i Mieczysław Pawlikowski. W serialu pojawiają się między innymi: Krystyna Sienkiewicz, Violetta Villas, Elżbieta Czyżewska, Bogumiła Kobiela, Ludwik Benoit. Jak widzicie obsada zacna. Do tego muzyka w tle autorstwa Krzysztofa Komedy i Tomasza Stańko.

I pod czas oglądania każdego odcinka uderzyła mnie jedna rzecz. Jak oni pięknie wyraźnie mówią. Np. literę ł. To rozkosz dla ucha obcować z taką polszczyzną. Dziś praktycznie nieobecną.

2 VII 2026

Wpis zawiera mniejsze lub większe spoilery!!!!!!

Jeśli jako widz kibicujesz bardziej mordercy, niż córce ofiary, to chyba poszło coś nie tak. A tak miałem oglądając brytyjski serial Ślady.

Emma Hedges (Molly Windsor) po latach wraca do rodzinnego Dundee. Zaczyna pracę w laboratorium kryminalnym i jedocześnie kurs internetowym w tym temacie. I odkrywa, że ten kurs łudząco przypomina morderstwo jej matki.

Na papierze pomysł wygląda ciekawie. Jednak wykonanie zawiodło na wielu aspektach. Już wybór aktorki, grającą główną role. Jaka ona jest koszmarnie zła. I uwierzcie, nie jest to tylko moja opinia. Na forach o tym serialu wiele osób ma taką samą opinie. I jeszcze jej bohaterka tak się miota. Biedny Martin Compston, on przecież całkiem zdolny,, porządny aktor, a tutaj dostał taką partnerkę. Nie wiele lepsza od Windsor jest Laura Frase,jako profesor Saraha Gordon, mentorka głównej bohaterki. Dziwna maniera u niej dominuję. Więc na tym tle fenomenalnie wypada Vincent Regan, jako „czarny charakter” tej opowieści.

Innym grzechem tego serialu jest dziwna struktura. Ma on dwa sezony. Wątek z morderstwem matki to cały pierwszy i dwa początkowe drugiego sezonu. A potem zostaję ucięty jak nożem. Mało to sensowne. Ogólnie drugi sezon, jest mocno pokraczny. Mamy bowiem sprawę zamachowcy gracującego w mieście oraz tajemnicze zwłoki znalezione w okolicach. Przez co historia zrobiła się rozwikła. A na domiar złego mamy romans między dwójka bohaterów. Chyba tylko romans między Rachel a Joyem w Przyjaciołach, był bardziej pokraczny.

Ogólnie za dużo złego aktorstwa, za dużo wątków, za mało emocji. Niekończenie oglądać.

1 VII 2026

I Swear to filmowa historia Johna Davidsona, szkockiego aktywisty w temacie Zespół Tourette’a.

John Davidson (Robert Aramayo) dość szybko został zdiagnozowany, ale w latach 80. XX wieku, wiedza na temat tego schorzenia, nie była powszechna. On właśnie swoim wieloletnim działaniem, starał się przybliżyć chorobę Brytyjczykom. Nie zawsze było łatwo, nie raz wpadał w kłopoty, a i w rodzinie nie miał oparcie zbyt wielkiego.

Oglądając ten film, czułem leciutką zazdrość, że tacy Brytole potrafią robić tak dobre, ciekawe filmy, na tematy, które jak to się mówi leżą na ulicy. Przed wszystkim to zasługa aktorów. Wspomniany Aramayo, w tym roku został nagrodzony za nią BAFTĄ, wygrywając z późniejszym zdobywcą Oscara Michaelem B. Jordanem. Do tego bardzo dobry Peter Mullan w roli szefa głównego bohatera, debiutant Scott Ellis Watson, który gra młodszą wersję Jana i Maxine Peake. Film bywa zabawny, wzruszający, a historia wciąga widza od pierwszej sceny.

Wspominane już BAFTY, przyniosły jednak smutne zakończenie. Obecny na sali pod czas gali Davidson wydał głośny, mimowolny tik w formie obraźliwego określenia, gdy aktorzy Michael B. Jordan i Delroy Lindo byli na scenie. I nastąpiło oburzenie i falę przeprosin zarówno ze strony organizatorów imprezy, jak i BBC. Czyli można powiedzieć, że lata jego działalności poszył jak krew w piach.

Ciekawostki

Niektóre ujęcia są niemal identyczne ze scenami z filmów dokumentalnych o Johnie Davidsonie . Na przykład, gdy John idzie z mamą do supermarketu na początku filmu, a później, gdy wychodzi z domu do pracy.

Peter Mullan (Tommy Trotter) i Robert Aramayo (John Davidson) wcześniej współpracowali przy filmie Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy (2022) jako elfa Elronda (Aramayo) i krasnoludzkiego króla Durina III (Mullan).

Kolor turkusowy pojawia się w niemal każdej scenie. W szkole, w bibliotece i tak dalej, jedno dziecko nosi turkusową koszulę. Jet to kolor świadomości i akceptacji dla tej przypadłości.

30 VI 2026

Drugi dzień dyżuru okienno-wiatrakowego. Sąsiadka poprosiła nas, byśmy rano zamykali u niej okna, a kilka godzin później włączali jej wiatrak. Tak, by po powrocie z pracy miała jako taki chłód. Od taka sąsiedzka współpraca.

A mnie i moją mamę ostatnio w snach nawiedzaj koty. Ją tylko jeden, mnie aż cztery. I w tym śnie, nagle sobie uświadomiłem przerażony, że nie mam kuwet, i że będę się w związku tym załatwiały, gdzie chcą. Obowiązkowy i porządnicki nawet w snach.

Uwielbiam tańczyć do melodyjki, którą nuci pralka po zakończeniu prania. Serio, same nogi mi się ruszają, gdy tylko pierwsze dźwięki pralka wydaję.